"Usłysz nasz głos — nie подслушивайте nas!", "Mnie nie obchodzi cudze życie prywatne, ale chodzi o to, że ludzi straszy moją odpowiedzią!" — z takimi plakatami uczestnicy akcji chodem odbyły się wzdłuż głównej alei Tbilisi do budynku rządowej kancelarii.

"Nie potrzebujemy brudna polityka. Dorastaliśmy. Jesteśmy demokratycznym krajem. Już dla nas nie do przyjęcia walka metodami KGB!" — oświadczyła na promocji jednego z активисток ruchu kobiecego Baia Патарая, która trzymała w rękach plakat z napisem: "Wynoś się z mojej sypialni!"

Akcja poszła za pojawienie się w zeszłym tygodniu w internecie zdjęcia z intymnymi scenami życia osobistego jednego z opozycyjnych polityków.

Materiał został szybko zablokowany, jednak już na trzeci dzień w internecie pojawiło się kolejne wideo z groźbami dystrybucji nowych skandalicznych wideo obok polityków — jak od rządzącej koalicji, jak i opozycji, a także jednego znanego dziennikarza.

Premier kraju Agnieszka Квирикашвили oświadczył, że napastnik "próbują szantażować wszystkie gruzińskie społeczeństwo", i obiecał, że na pewno znaleźć winnych.

W sprawie nielegalnej wideo postawiono zarzuty dwóm mężczyznom — obaj zaprzeczają winę.