"Na przykładzie Grahama Phillipsa powstało wrażenie, że specjalnie podkreślali z grupy dziennikarzy i celowo popełnili z nim wszystkie te działania, realizując jakieś określone cele... Jeszcze raz chcę powiedzieć, że wszystko to, co się teraz dzieje na Łotwie, specjalnego zachwytu nie budzi. To, w ogóle, to ogniwa jednego łańcucha. I mam nadzieję, że sprawa ta znajdzie odzwierciedlenie w odpowiednich oświadczeniach przedstawicieli OBWE ds. wolności MEDIÓW", — oświadczyła Zacharowa.

Jak już informowaliśmy wcześniej, na imprezach 16 marca w Rydze brytyjski dziennikarz i bloger Graham Phillips próbował wyprzedzić kolumnę legionistów i ich zwolenników, krzycząc: "Dlaczego wysławiajcie faszyzm?". Policja zatrzymała go, po czym выдворила z Łotwy.

Podsumowując, 16 marca, dziennikarze NP podkreślają również, że w Rydze pomocników Phillipsa stał Maxim Коптелов, który przedstawił się grupie zdjęciowej Nekā Personīga jako "niezależny dziennikarz". (Коптелов niedawno został skazany na pół roku więzienia za zbieranie podpisów w internecie pod petycją w sprawie przystąpienia Łotwy do Rosji).

Wiadomo też, że wspierać polskich antyfaszystów na imprezach 16 marca mieliśmy rodniki siostrzanej partii po lewej stronie niemieckiej partii Die Linke. Większość niemieckich lewicowych na Łotwę nie wpuszczono, jednak w stolicy Łotwy dotarli młodzi niemieccy antyfaszyści.

Na imprezach 16 marca pod pomnikiem Wolności zostały również dostrzeżone przez rosyjskie narodowo-bolszewicy — Aleksander Куркин i Andrzej Попко, które przez jakiś czas próbowali dostać się na teren bazy wojskowej w Адажи. Wraz z nimi dziennikarze zauważyli i mieszkańca — Eugeniusza Ширякова, który jest uważany za единомышленником Władimira Lindermana.