W Bellingcat powiedział, że na wschodzie Ukrainy przed i po katastrofie został sfotografowany "Buk", u którego widoczne są tylko pierwsza i ostatnia cyfra — 3 i 2 (druga cyfra skasowana). Zdaniem ekspertów, dzięki danych z otwartych źródeł, głównie publikacje w portalach społecznościowych, udało im się ustalić nie tylko konkretną broń, z którego, jak twierdzą, został zwolniony, ale i krąg osób zaangażowanych do katastrofy.

Numery na "Buk", mówią w Bellingcat, to numer kodu jednostki: pierwsza cyfra oznacza liga, druga — akumulator w lidze, a trzecia — warunkowe pokój maszyny w akumulatorze.

Członkowie grupy znaleźli się w portalu Vkontakte " zdjęcia trzech ustawień "Buk" trzeciej ligi, wykonane z 2009 i 2013 roku. Porównując cechy każdej z maszyn — uszkodzenia obudowy, lokalizacja zewnętrznych przewodów elektrycznych, kształt plam farby, oleju i sadzy, a także czcionkę i odległość pomiędzy numerami — oni ustalili dokładny numer maszyny, pisze "Rosyjski serwis Bbc". Brakująca cyfra, jak napisano w raporcie, mogła być każda od 0 do 9.

"Żadna z tych cech, podejmowane indywidualnie, nie pozwala na tyle przekonująco ustawić zgodność. Jednak połączenie wszystkich tych cech stanowi unikalny zestaw cech i może być uznane za wystarczające do jednoznacznej identyfikacji" — twierdzą autorzy raportu.

Ich zdaniem, "w porównaniu siedmiu charakterystycznych cech WIZ "Buk" 53-ciej wyrzutni rakietowej brygady pod numerami 312, 322 i 332 widać, że tylko u "Buka 332" jest trafienie więcej niż jednej cechy z "Buka 3x2". "Cztery z obserwowanych cech mogą być przechowywane przez długi czas, jedna częściowo widoczne na starych zdjęciach, a dwa pozostałe na nich brakuje" — mówią w Bellingcat.

W grupie twierdzą również, że "Buk" człowiek w kolumnie na terenie Rosji w czerwcu 2014 roku, "Buk", znaleziony na terenie obwodu Donieckiego przed i po katastrofie i "Buk", który znajduje się w posiadaniu 53-ciej wyrzutni rakietowej brygady — to jedna i ta sama maszyna.

Po publikacji raportu Bellingcat wiceminister obrony samozwańczy Donieckiej republiki ludowej Eduard obsługi komputera oświadczył "Interfax", że "rosyjskich żołnierzy, w tym z 53-ciej wyrzutni rakietowej brygady u nas nie było i nie ma". "Gdyby u nas były wtedy, czy teraz, linia styku prowadzono znacznie dalej" — powiedział.

Boeing 777 linii lotniczych Malaysia Airlines, dokonującego lot Amsterdam — Kuala Lumpur, rozbił się 17 lipca w obwodzie Donieckim na Ukrainie. Wszyscy, którzy byli na pokładzie 298 osób — 15 członków załogi i 283 pasażerów — zginęli. Wśród ofiar byli obywatele dziesięciu państw, większość z nich to obywatele Holandii.

Rada bezpieczeństwa Holandii w połowie października 2015 roku ogłosił raport o wynikach śledztwa w sprawie przyczyn katastrofy malezyjskiego Boeinga na wschodzie Ukrainy. Według badaczy, statek powietrzny został zastrzelony wydanej z wyprodukowanego w federacji ROSYJSKIEJ wyrzutni rakietowych "Buk" rakietą 9М38 z częścią walki 9Н314М. Rakiety "ziemia — powietrze" wybuchła mniej niż w jednym metrze po lewej stronie od kabiny pilotów, ustalili eksperci. To, że samolot był zestrzelony, w raporcie wątpliwości nie ulega, jednak, kim dokładnie, dopóki nie zostanie ustawiona.

Wcześniej Bellingcat przedstawili raport, w którym odpowiedzialność za dostawę Buk " na Donbas spoczywa na rosyjskich wojskowych. Autorzy dochodzenia nazwali nazwy i tytuły żołnierzy biorących udział w operacji. W ministerstwie Obrony federacji ROSYJSKIEJ tę wersję Bellingcat nazwali "конспиративными teoriami". Urząd stwierdził, że ani jeden stojący na uzbrojeniu kompleks obrony powietrznej rosyjsko-ukraińską granicę państwową nie przekroczył.