Naprawdę, trzeba mieć dużo odwagi, aby w ostrych kolorach skomentować sytuację, wartość i dalszy rozwój którym dla większości jej członków pozostaje nieznany. Oczywiście powrót do dawnej normalności niemożliwe. W momencie, gdy pojawiły się informacje o pierwszych zabitych, normalność pod kierownictwem wiktora Janukowycza stała się невообразима nawet czysto teoretycznie.

Gdy jeszcze w ubiegłym roku rozpoczął się pierwszy Евромайдан, rząd предпочитало grać na czas, unikać konfrontacji i co zaskakujące kroki w nadziei udaremnić plany i porozumienia opozycji. Teraz to nie przejdzie - niezależnie od tego, jak długo będą trwały próby negocjacji. Co będzie dalej - pokaże czy triumwirat opozycji zachować swoje wpływy "na ulicy", gdy Janukowycz zrozumie, że stracił - o tych sprawach mogą grać tylko ci, którzy lepiej rozumie sytuację na miejscu.

Ale jest kilka rzeczy, o których można pomyśleć już teraz. Przede wszystkim, przynajmniej od czasów ii wojny światowej w Europie nie było takich wielkich i krwawych protestów przeciwko demokratycznie wybranej władzy. Tutaj można wcześniej przygotować wszystkie zarzuty. Oczywiście, Janukowycz dość несимпатичен. Pozbawiając swój lud marzenia o Unii Europejskiej, zrobił to nie tylko głupie, ale i karnych. Przy tym został wybrany na prezydenta Ukrainy na stosunkowo uczciwych wyborach. Trzymał w ramach swojego mandatu, przynajmniej do momentu, gdy w końcu listopada kazał "Беркуту" bić demonstrantów. Czy choćby przeciwko temu nie protestował.

I co? Tak naprawdę, to złe wieści dla demokracji na całym świecie. Już od dłuższego czasu myślimy, że demokratyczna konkurencja i wybory pozwalają unikać scenariuszy, które równoważą na krawędzi wojny domowej. Może demokracja nie jest idealną formą rządów, ale pozwala poprawić swoje błędy - takie mowy nam znane. Kijów, wręcz przeciwnie, pokazuje, że przeciwko demokratycznie легитимного prezydenta i rządu lud dziś może wystąpić nie mniej trudne, niż przeciwko różnym мубараков i ben ali. Ci, którzy teraz protestuje na ulicy Gruszewskiego, jest to ten sam lud, który w ramach konstytucyjnej procedury wybrał Janukowycza prezydentem. Oni nie chcą naprawiać błędy, za pomocą wyborów, konkurencyjnych partii i statków. Wolą koktajle Mołotowa.

Ktoś może argumentować, że na Ukrainie nie ma "odpowiedniej" demokracji, tak jak w Zachodniej Europie lub Ameryce Północnej. Oczywiście, że nie. Pomarańczowa rewolucja odbyła się całkiem niedawno, zapisywane są problemy gospodarcze, problemy z krajowej i geopolitycznej tożsamości i tak dalej. Problem w tym, że taki zachodniej demokracji nie ma i w wielu innych krajach regionu, gdzie ludzie mogą nie panoszą się na ulicach, ale to z lenistwa i apatii, a wcale nie dlatego, że są zadowoleni z demokracją.

Tu warto pamiętać посредственную zadowolenie łotewskiego stowarzyszenia skutecznością demokracji, nasze zaufanie do rządu i parlamentu, a dokładnie скрываемую od siebie tęsknotę do własnego narodowego Janukowycza, a dokładniej Łukaszenki (który, oczywiście, o wiele doświadczenia i skuteczniej swego ukraińskiego kolegi).

I kiedy przypomnimy sobie wszystkie te rzeczy, będzie można śmiało zacząć uczyć ukraińców żyć demokratycznie. Oczywiście, w zachodnich i naszych kręgach liberalnych można spotkać masę sympatycznych ludzi, sympatii których może się zwrócić każdy, kto выкрикнет "Gang - геть!" wobec swego rządu. Jednak mamy do czynienia z poważniejszym zjawiskiem, niż walka dobrego ludu ze złym rządem. Jest to fundamentalny kryzys legitymizacji młodych europejskich demokracji.

Oczywiście swoją rolę i geopolityki. Janukowycz : z powodu własnej głupoty mocno nadepnął na stwardnienie aktywnej części swego ludu. To ludzie, którzy nie chcą, aby ich indywidualne i unikalne życia tkwi w tej historycznej dziurze, w której mieszkała na ukrainie. Oni by chcieli, żeby Ukraina kiedyś, w przyszłości stała się normalnym krajem europejskim, a nie jakimś постсоветским hybrydowych. Cokolwiek geopolitycznie znalezienie się w takiej dziurze, niestety, kojarzy się z Federacją Rosyjską. W rozumieniu tej części ukraińców, Unia Europejska to nie urzędnicy, prostowniki do ogórków. To swoista антиРоссия - ziemia, gdzie panuje dobrobyt, społeczna, bezpieczeństwo i prawo, bez różnych swoistych "bonusów" putinowskiej Rosji. Oczywiście, do wszystkich się tym nastrojom w zastraszającym formie dołączył zawsze wpływowi na zachodzie Ukrainy skrajnie prawicowe rusofobami, faktycznie - faszystowskie siły. Ale chciałbym myśleć, że są w протестном ruchu nie nadają ton.

Pomysł o UE jak антиРоссии dla Ukrainy jest atrakcyjna. Jeden problem - Europa nie chce widzieć siebie w roli takiej антиРоссии. Unia europejska w ogóle nie została powołana, aby uczestniczyć w geopolitycznych wojnach, większość polityków UE tego nie chce. Jak słusznie zauważył Stanisław Biełkowski, pomysł UE - to nie мессианство. Jest to raczej "banalność dobrego życia". To przekonanie, zgodnie z którym, aby człowiek był dobry, nie musi być świętym. Mu po prostu trzeba postępować zgodnie z wyraźnym, banalne przepisami - do przestrzegania prawa, płacić podatki i trochę szanować innych ludzi. Ekonomiczne i biurokratyczne argumenty UNII europejskiej rozumie się znacznie lepiej, niż wyobrażenia o globalnej przebudowy lub samym rewanżu. Nawiasem mówiąc, o tym mówi i raczej skromne zainteresowanie Brukseli udział w dyskusji o тоталитарном przeszłości Europy, którzy w swoich geopolitycznych widokach starają się inicjować polacy i прибалты. W Europie przeszłość dla nikogo nie było łatwe i радужным, ale może warto się zjednoczyć, by zajmować się praktycznymi sprawami. Krótko mówiąc, siła UE - w jego banalizacji, a nie geopolitycznych ambicji.

* * * w tej pozycji możemy wrócić do Ukrainie. Jasne, że pomimo rosyjską telewizję, jest mało prawdopodobne, aby w tym kraju w niedalekiej przyszłości ktoś potrafi przewyższyć "miękkiej władzy" Europy. Ale jest mało prawdopodobne, sama Europa jest gotowa spełnić marzenia ukraińców. Przynajmniej Edward Lucas, którego trudno podejrzewać ochronie interesów rosyjskich, jest sceptyczny. Polityka "partnerstwa Wschodniego" okazała się jeszcze nieudana i mało prawdopodobne, że w niedalekiej przyszłości to się zmieni. Ale raczej nie zmniejszy się i chęć do aktywnej części społeczeństwa ukraińskiego na żywo "jak w Europie". Ona ma nadzieję, że następne rządy przeniosą Ukrainę do Europy pomiędzy Kopenhagą i Milanem, a nie Bukaresztem i Rygą.

jeśli mówić o przyszłości Ukrainy, to tu, jak zwykle, duże znaczenie mają pieniądze. Czy to Kliczko, Jaceniuk, Tymoszenko, lub ktoś inny, następnego prezydenta Ukrainy konieczne swój zasób legitymacji. Ale u nas mało kto wierzy pięknym słowom i linków na wartości. Nawet jeśli (mam nadzieję, że bez dalszego rozlewu krwi) zostanie osiągnięta zmiana elit, zaufanie do ludzi utrzyma się około pół roku. Jak pokazuje przykład wczesnego Saakaszwili, te pół roku do reform mogą stać się ważne. Ale potem musiał coś bardziej namacalne dobra. Chodzi o 44-milionowym kraju, który znajduje się na skraju niewypłacalności. Zdolność UE pozostawia wiele do życzenia i, w odróżnieniu od Rosji, Bruksela nie lubi geopolitycznych projektami. Wpływ STANÓW zjednoczonych w tej organizacji też nie do końca takie, jakie ono było na początku 2000 h. Tak, że ukraińcom trzeba zrozumieć siebie. I, być może, jest to na lepsze.

Tłumaczenie DELFI. Oryginał tu