Jakimi trzeba być głupi, żeby w to wierzyć?!", — pyta satyryk.

"Евродурачки udowadniają swoje пугалки Krym, mówiąc, że zabrali Krym, postarają się podnieść i kraje Bałtyckie. Ale Krym i Litwa, Łotwa, Estonia – to doskonały różnica.

Rosja i się ledwo teraz może wyżywić, dlaczego jej jeszcze te trzy "hantle" są potrzebne? Kraje Bałtyckie nic nie produkują oprócz ropne agresji w stosunku do Rosji. Za to otrzymują евроденьги. To ich jedyny produkt wysokiej jakości, – nienawiść do rosjan. Wszystko, nawet to, co działało w czasach sowieckich, zginęło. Krym może sam sobie zapewnić, a te kraje już nie ma" — pisze Zadornov w swoim blogu.

Jak pisze satyryk, którzy lubią Łotwę, Litwę czy Estonię, i tak mogą tam pojechać odpocząć. Ale tam teraz nawet produktów nie tych, co byli wcześniej: naturalne i nieszkodliwe, bez tanich dodatków smakowych.

"Najbardziej kwitnącej zawód w krajach Bałtyckich – menedżerowie! Po co są nam potrzebne? Mamy swoich профнепригодных dziś pod завязочку. A ta młodzież, zintegrowana w еврообразование, w większości – полудурки! Jak by nie oznaczyli wstyd nasze rosyjskie edukacja, mamy jeszcze wśród młodego pokolenia wiele, jeśli nie większość, znają tabliczki mnożenia, potrafią liczyć i wiedzą, czym się różni partie z repertuaru bel canto z Belmondo. Jeśli, jak sugeruje wszystkich Europa, Rosja zaatakuje kraje Bałtyckie, musimy znów, jak w czasach sowieckich, zajmować się edukacją młodzieży, budowanie wiejskie szkoły – przecież większość z tych szkół zostały zamknięte po tym, jak te kraje, które przystąpiły do Unii europejskiej: nie muszą być jaja mądrzejszy od kury!", — pisze on.

Jak uważa Zadornov, nie pociągnąć taki ładunek Rosji – niech go ściąga Unia europejska.

"Nie! Kraje Bałtyckie w tym dzisiejszym stanie bardzo wygodne Rosji jako niezależne od niej! W nich się skupić, kupił mieszkanie i wieczorami wystają w tych samych restauracjach najbardziej znanych nienawidzący Rosji i Putina. Dla rosyjskiego wywiadu jest po prostu magazynem! Warto scout "zakosy" pod "антипутинца" i zamożnego biznesmena, jak go od razu wezmą się za swego, i u niego, jak na dłoni, нарисуется wszystko, o czym marzy europejska zdecydowana większość.

Europa oskarża Rosję o braku wolności słowa. Jakby w Rosji nie ma "Echa Moskwy", "Nowej gazety", kanał telewizyjny "Deszcz"... i wielu, bardzo szanowanych ludzi o odmiennych poglądach, którzy otwarcie wyrażają swoje zdanie. Spróbuj w podobny sposób wypowiedzieć się w tych samych krajach Bałtyckich w stosunku do Unii europejskiej. Putin wydaje się barankiem bożym! Tylko tamtejsze MEDIA boją się napisać prawdę.

O jakiej wolności słowa трындит Unia europejska, jeśli do mojego znajomego na Łotwie przyjechała policja, kiedy włączył u siebie w ogrodzie dość głośno piosenkę "czy rosjanie Chcą wojny? Karnego na евромеркам piosenka!

Tak, kto nie potrzebuje teraz Rosji, tak to нахлебники. Niech lepiej te bałtyckie "гантельки" wystają na евросоюзном dopingu" — pisze.