Kiedy w marcu 1953 roku w Moskwie pochowano Józefa Stalina, pożegnać się z nim przyszli około 2 milionów osób. W powstałej paniki zginęło, według różnych danych, od kilkuset do kilku tysięcy. Informacje o liczbie ofiar do tej pory zastrzeżone.

Babci mojej żony w tym czasie było 14 lat. Ona też poszła z dwoma koleżankami na pogrzeb, i w końcu im się cudem udało się uciec z обезумевшей tłumu – żołnierze, hamują ludowe masy, pozwoliły dziewczyny niepostrzeżenie wymknąć się za kordon. Teraz wspomina o tym odcinku, jak o drugim dnie urodzenia: perspektywa być pochowane w połączeniu z "wodza narodów" była całkiem prawdziwa.

W jej opowieści, na pogrzeb Stalina tylko nieliczni szli z ciekawości, zdecydowana zaś większość jego naprawdę боготворило. I nawet osoby, które przeszły GUŁAG, płakali wymiotuje, widząc w ostatnią drogę swojego oprawcy.

Odszedł człowiek, który miał wszystko za każdego. Założone przez niego hierarchia władzy i репрессивная maszyna zabijali w sensie dosłownym i przenośnym każdą indywidualność, zamieniając ludzi w zarządzaniu masę. Paradoks w tym, że wielu się to podobało, ponieważ było jasne, w jakim kierunku iść i do kogo czcić.

Poeta i tłumacz Roald Добровенский w dzieciństwie kilka razy występował przed Stalinem w składzie dziecięcego chóru w teatrze Wielkim. "Dla nas był bóstwem" - wspomina. Nawet mały wzrost i zeszpecona оспинами twarz wodza nie mogło zepsuć to potężne wrażenie.

Dopiero dziesiątki lat później poeta mógł pozbyć się tego "zaprogramowanego" stosunek do Stalina, zmieniając obraz naszego doświadczenia z pozytywnej na negatywną. Ale dla wielu "kremlowski góral" i pozostał człowiekiem, który sprowadził w kraju porządek.

Po rozpadzie ZSRR poczucie wolności stało się dla wielu prawdziwym szokiem. System, który wcześniej utożsamiał, jak będą żyć ty, twoje dzieci, wnuki, prawnuki, upadł, ale nowa rzeczywistość okazała się bardzo surowa: w wolnym świecie trzeba było przeżyć na własną rękę. I wraz z wolnością nadszedł poczucie samotności i dyskomfortu. Nawet po 25 latach dopiero uczymy się, jak nimi dysponować. Jest to skomplikowany proces – droga z masą niebezpiecznych pokus.

W rozmowie z zagranicznymi dziennikarzami nie raz mówił, że jest dumny z brakiem na Łotwie poważnych problemów z wolnością słowa. Jeszcze dziesięć lat temu to było naprawdę. Ale w ostatnich latach coraz częściej zaczynam w to wątpić.

Po referendum w sprawie statusu języka rosyjskiego – władze zdecydowały się zaostrzyć prawo. Referendum odbyło się w zgodzie z Konstytucją, ludzie dokonali wyboru, ale posłowie natychmiast postanowił dokręcić nakrętki. Teraz to samo referendum na Łotwie raczej nie będzie możliwy. A społeczeństwo to wzięło, ponieważ duża część ludności była niezadowolona z przeprowadzeniem takiego spotkania.

Głupi żart w sprawie przystąpienia Łotwy do Rosji okazała się dla autora wyrokiem w postaci sześciu miesięcy więzienia. I wiele osób z radością przyjęli to decyzja sądu, ponieważ im się nie podobało poglądy polityczne skazanego.

Dziś służby specjalne lobbują poprawki do prawa Karnego, które przewidują karę więzienia za krytykę systemu państwa i urzędników. Czyli w razie potrzeby nawet publikująca w internecie opinie o tym, że госчиновник taki ktoś zachowuje się nie w porządku, można porównać do próby obalenia ustroju państwowego