Inicjatorem zbierania podpisów był Bruno Ozolins, i zbierali się oni w ciągu sześciu lat.

W swojej inicjatywy pisze, że jest obywatelem Łotwy, ufa jej ludzi i nie chce poznać nazwisko kandydata na prezydenta kraju na dwa dni przed wyborami. Kandydaturę należy podać co najmniej miesiąc i dyskutować.

Należy pamiętać, że w kwietniu tego roku specjalna parlamentarna grupa robocza przygotowała dla transmisji do Sejmu projekt ustawy, która serwuje przeglądu uprawnienia prezydenta i sposób jego wyboru. Według propozycji posłów, decydować, kto będzie głową państwa, musi albo naród, albo электоральная komisja, składająca się z deputowanych do Sejmu i stu szefów samorządów.

Parlamentarzysta Ринголд Balodis wskazał, że taka praktyka istnieje w innych krajach. Poseł Имант Bałtyckich wyraził gotowość zwiększyć liczbę głosów potrzebnych do wyboru. "51 głos, jak teraz, to za mało... Dwie trzecie trzeba by określić jako absolutne minimum", — zaznaczył on.

Również projekt ustawy przewiduje rozszerzenie uprawnień prezydenta. Na przykład, proponuje się wyposażyć go prawym posuwać się naprzód urzędników, rozpuścić Sejm bez utraty prezydenckiej stanowiska.

Według badania przeprowadzonego w 2015 roku przez agencję SKDS sondażu, większość łotyszy uważają, że wybory prezydenckie w tym kraju muszą być всенародными, a nie parlamentarnymi. 43% respondentów stwierdziło, że w pełni popierają ideę избирания głowy państwa ludem. Jeszcze 27% stwierdziło, że skłaniają się do tej myśli. W ten sposób 70% ludności opowiedziało się za zmianą obecnego porządku, gdy prezydenta wybiera Sejm.

Rok wcześniej podobny sondaż SKDS wykazały, że 83% mieszkańców chcą wprowadzenia w głosowaniu powszechnym, informuje LETA.