O chorobie Jeanne okazało się latem 2013 roku, kiedy to piosenkarka udała się na leczenie do USA. Do zbierania funduszy na kosztowną terapię została ogłoszona kampania, wszystkie pieniądze przeznaczono na organizację dobroczynną "Rufundusz" - i stamtąd były przelewane na konto Friske.

Niestety, długa walka z chorobą okazała się nieudanym i w czerwcu ubiegłego roku Joanna zmarła. I wtedy wybuchł skandal - pozostałe pieniądze zebrane na leczenie, zniknęły. Na podstawie umowy, jak informuje gazeta, pozostałe środki - ponad 20 milionów rubli (około 267 tys. euro według aktualnego kursu), miały być zwrócone "Русфонду", jednak na koncie Jeanne ich nie było. Jak dowiedzieli się dziennikarze Life.ru za dwa tygodnie do śmierci piosenkarki, pieniądze zostały przetłumaczone jej matką Olgą do innego banku, który dwa miesiące później wycofał licencję i uznali upadłości. Jeśli pieniądze w momencie cofnięcia licencji znajdowały się w banku, wyjaśnia gazeta, rodzina może ubiegać się o wypłatę standardowego ubezpieczenia progu — 1,4 mln zł, a to zaledwie około 5% od brakującej kwoty.

Obie strony konfliktu - rodzina piosenkarki i przedstawiciele "Русфонда" - na razie oceny nie dali.