Na pytanie, co jest trudniejsze, być znanym modelem lub córką głównego trenera reprezentacji Rosji w hokeju na lodzie, Alicja Знарок odpowiedziała tak: "całe życie córka swojego ojca, więc jakoś jestem przyzwyczajona do bycia córką znanego trenera. Plusów z tego o wiele więcej, niż minusów".

"Kiedy twój tata kieruje reprezentacji kraju, w tym jest pewna odpowiedzialność dla całej rodziny. Ale ja zawsze cieszę się, kiedy kariera tata idzie w górę. Nam pozostaje tylko pochwalić i docenić jego pracy, tym bardziej, że jest na miejscu, które zasługuje słusznie" — powiedziała w wywiadzie "R-Sport".

"U nas bardzo silna rodzina. Dla każdego z nas rodzina jest zawsze na pierwszym miejscu, staramy się wspierać siebie nawzajem we wszystkich przedsięwzięciach. I jeśli jeden z nas jakieś ważne wydarzenie w życiu, obok starają się być. W swojej pracy, na przykład, zawsze agencje mówię od razu: maj — do widzenia, mnie nie będzie, jadę na mistrzostwa świata, możesz nawet nie próbować. U siostry praca poważniej, więc przyjedzie na razie tylko na trzy gry, a jeśli reprezentacji wszystko dobrze się ułoży, na mecze finałowe", — powiedziała ona.

"Jeśli mówić proste i banalne, mój tata to prawdziwy facet. I Mija, i, ja, my zawsze mówimy, że ojciec uosabia obraz prawdziwego mężczyzny, jakim powinien być w rzeczywistości. Tak, to może czasami być niegrzeczny. Nie zapomnij, on bardzo nie lubi rozmawiać z prasą. Ale co tu ukrywać, to w ogóle mało kto lubi", — powiedziała ona.

"Zawsze można исковеркать słowa, lub jeszcze coś takiego zrobić. Różne samej historii bywały, sami wiecie. Ale w rodzinie ma trzy dziewczyny, więc, przepraszam, ale tu jest inna moc zainstalowana (śmiech). Tato miły i delikatny, wspiera nas we wszystkim. U nas w rodzinie nawet przydomek: "Tata — król", jak go nazywamy.

Tata cieszy rodzinne wieczory. On bardzo lubi, kiedy przyjeżdżamy do domu, zostajemy na noc, śniadanie razem. I docenia, kiedy przyjeżdżamy tu, w Moskwie i w ogóle wszędzie przyjeżdżamy go wspierać" — powiedziała.

Na pytanie, dlaczego Oleg Знарок nie lubi prasy, jego córka odpowiedziała, że "tata woli wszystko, aby udowodnić czynami, a nie słowami. No prawda, że w hokeju mówić? Skończyłeś, i wszyscy zobaczyli, że jest sens to komentować? Wszystkie te dywagacje go męczą, zwłaszcza, gdy idzie to napięcie na mistrzostwach świata. Oto on i mówi szybko, jasno, po sprawie, a potem jedzie do domu, do rodziny, i spać".

Według jej słów, w domu "tabu na lodzie nie ma, ale trzeba wybierać momenty. Trzeba umieć czuć, gdy o pracy można mówić, a kiedy nie. Zdarza się, że dyskutujemy i KHL i NHL, jak i poszczególnych graczy. U nas wszyscy znają i mogą podtrzymać rozmowę.

Ale zdarzają się takie porażki, kiedy rozumiesz: do papieża z hokejem lepiej nie wchodzić, trzeba go rozpraszać. Wtedy mówisz mu o życiu, o wydarzeniach, i czekasz, kiedy będzie można przejść na lodzie. Kiedyś może słuchać, kiedyś — nie, ale swoje zdanie u nas każdy może wyrazić".

Powiedziała, że "dawno, dawno temu w Ameryce trzy lata, ale teraz wróciła: mieszkam w Rydze, pracuję na terenie całej Europy. Jak raz w roku, w którym papież prowadził reprezentację Rosji, wróciłam zza oceanu. A kiedy on z "Dynamo" zwyciężał w Pucharze Gagarina, patrzyła stamtąd na to, jak to wszystko cieszyli się. To było bardzo, bardzo boli (śmiech)".

"W tym roku u mnie nowe wyzwanie — uznaliśmy, że można spróbować swoich sił w dziennikarstwie, zrobić specjalny program dla "Mecz TV" — "Kulisy z Alice Знарок". Mi się to bardzo ciekawe, dlatego zdecydowaliśmy się: dlaczego nie. Nadal jestem na mistrzostwach świata, widzę całą wewnętrzną stronę mistrzostw. Pokazać kibicom kuluarach, myślę, że będzie ciekawie" — powiedziała Alicja Знарок.

"Oczywiście, nie posłuchaj, tam, gdzie nie trzeba. Jeśli komenda idzie do kina, a mnie nie zaprosili, jak wczoraj, nie obrażam się i idę zająć się swoimi sprawami. Ale mogę komunikować się z graczami i pokaż, co u nich nowego się wydarzyło. Hokeiści przecież nie jest złe staruszek, które biegają gdzieś tam na lodzie. Są fajne chłopaki, których chce się pokazać z innej strony" — powiedziała Alicja Знарок, dodając, że tradycyjne MEDIA nie wybierają ten podejście, kiedy chcą pokazać jego ojca.

"Do niego trzeba zdobyć jego zaufanie. A to odbywa się czynami, a nie słowami. Gdy raz обжигаешься, drugi, trzeci, przychodzisz do myśli: a po co to potrzebne? Łatwiej z nikim nie rozmawiać. Po prostu z dziennikarzami ojciec osobiście nie zna i nie wie, co mają na myśli. Bardzo chciałbym, aby te same dziennikarze sami zebrali się wokół naszej drużyny i zaczęli ją wspierać.

Byłam w środę na konferencji prasowej po ogłoszeniu składu i słyszałam, że dziennikarze mówili wokół. Jak mówią, po co nas tu zebrali, co to za skład jest taki. Mam najniższej porywczy charakter, chciało najniższej powiedzieć: hej, chłopaki, niech najpierw zagrać, a potem będziesz mówić. Bądźmy wszyscy razem, jednocześnie. Tak, jak to jest w zwyczaju u nas w rodzinie", — powiedziała ona w wywiadzie "R-sport".