"Barykady przecież nie było żadnej wojny o wyzwolenie. To były po prostu barykady. [Sowiecka] armia odeszła, nie strzelając. Dobrze pamiętamy, jak to się działo. Było jasne, że duża moc (ZSRR) się rozpada, że Bóg nam zesłał swoje błogosławieństwo przez wolność", — powiedziała ona.

W końcu ludzie, uzyskując niepodległość, nie są w stanie docenić jego zalety w pełni. "Oni myślą, że dla nich zawsze musi być nakryty piękny stół z białym obrusem, że sam nie musisz pracować i myśleć. Że trzeba czuć się obywatelem, a konsumentem, któremu wszystko dać. Takie wyjeżdżają do Anglii, a następnie znowu zaczynają "Daj, daj". I właśnie szkoda, że im dają. Lepiej, żeby tak dużo nie dawali", — uważa Ласмане.

4 maja 1990 roku, kiedy Łotwa odzyskała niepodległość, wspomina z radością. "Mi, która mieszkała jeszcze w pierwszej Łotwy, zawsze wydawało mi się, że te okropności (okupacja Łotwie) nie może długo istnieć. W swoje 15-16 lat musiałem zobaczyć, jak dwie totalitarne siły pozbawiają naszą ziemię, walczą między sobą. U samych nas już nie było żadnej kontroli nad swoim państwem i jego ziemią", — powiedziała obrończyni.