Główny kandydat do nominacji kandydata na prezydenta USA z ramienia republikanów powiedział w przemówieniu, że jego głównym celem będzie realizacja zasady "Ameryka przede wszystkim".

Trump nazwał politykę zagraniczną administracji obecnego prezydenta USA Baracka Obamy "pełnej i totalną katastrofą".

Biorąc pod uwagę we wtorek swoje kolejne zwycięstwo w prawyborach w Connecticut, Delaware, Maryland, Pensylwania i Rhode Island, Donald Trump pewnie nazwał siebie "najbardziej prawdopodobnym kandydatem" na prezydenta.

Przed występem on obiecał, że to nie będzie chodzić o "doktrynie Włóczęgów" i że w przypadku wyboru na stanowisko prezydenta w jego plany mogą zostać wprowadzone pewne zmiany.

Duża część programów występów był poświęcony temu, że Trump nazwał "słabością, бестолковостью i разбродом" w szeregach administracji Obamy, które, według jego słów, on ma nadzieję odwrócić. Donald Trump obiecał publiczności, zgromadzonej w Waszyngtonie, "oczyścić politykę zagraniczną USA od покрывшей jej rdzy".

O "państwie Islamskim"

Donald Trump powiedział, że jeśli dojdzie do władzy, "dni "Islamskiego państwa" (ekstremistyczne ugrupowania, zakazanej w Rosji i wielu innych krajów) będą policzone — ale ja nie będę im mówić, kiedy, i nie będę mówić im, w jaki sposób".

Wcześniej Trump powiedział, że osłabi IG, перекрыв im dostęp do ropy naftowej, a także wspierał stosowanie rygorystycznych metod przesłuchania, w tym symulację utonięcia, do członków tej grupy. W swoim wystąpieniu w środę wolał nie wracać do tych propozycji.

"Powstrzymanie rozprzestrzeniania się radykalnego islamu powinno stać się głównym celem polityki zagranicznej USA, tak i na całym świecie" — powiedział Trump w środę, dodając, że w walce z ekstremizmem na Bliskim Wschodzie będzie działać w ścisłej współpracy z sojusznikami USA.

O jądrowego transakcji z Iranem

Donald Trump znów powiedział o swoim przeciwieństwie do zeszłorocznej jądrowej transakcji z Iranem, zgodnie z którym sześć światowych mocarstw na czele z USA porozumiały się w sprawie zniesienia sankcji wobec Teheranu w zamian likwidacji programu nuklearnego tego kraju.

Trump również oskarżył prezydenta Obamę w zaniedbanie do Izraela, który, jego zdaniem, jest wielkim przyjacielem USA, i w "delikatnej miłości i troski w odniesieniu do Iranu.

"On (Obama) zawarł tę katastrofalną umowę z Iranem, a potem jesteśmy świadkami tego, jak są one ignorowane warunki umowy, jeszcze przed tym, jak na nim wysechł atrament. Nie możemy pozwolić, żeby Iran będzie miał broń nuklearną", — powiedział on. W przemówieniu wygłoszonym w marcu Trump powiedział, że chce zdemontować umowy" w przypadku jego wyborze na stanowisko prezydenta.

O NATO i innych państwach

Z sojusznikami USA w sojuszu Północnoatlantyckiego trzeba przeprowadzić nowe negocjacje, powiedział Trump, obiecując, że będzie próbował zmienić strukturę organizacji i omówić "przywracanie równowagi" w kwestii jego finansowania.

Trump powiedział, że chce negocjować z Rosją, aby znaleźć wspólną płaszczyznę, w tym w walce z islamskim ekstremizmem. "Niektórzy mówią, że rosjanie nie mogą zachowywać się racjonalnie — powiedział lider republikańskiej w wyścigu prezydenckim. — Zamierzam to sprawdzić, czy to naprawdę tak".

Co do Chin, to, zdaniem Włóczęgów, ten kraj "szanuje życie, i, dając im możliwość ominięcia nas ekonomicznie, co oni teraz robią, tracimy wszystkie ich szacunek". Powiedział, że będzie starał się "prowadzić stosunki USA z Chinami w porządku", ale nie sprecyzował, w jaki sposób można to zrobić.

O sojuszników USA

"Kraje, które chronimy, muszą zapłacić koszt tej ochrony. W przeciwnym razie USA powinni być przygotowani na to, aby dać tym ludziom możliwość bronić się samodzielnie. U nas nie ma wyboru" — powiedział Trump.

Rozmawiając w zeszłym miesiącu z dziennikarzami New York Times o amerykańsko-japońskich relacji, Trump powiedział: "Jeśli atakują nas, oni nie muszą przychodzić do nas na pomoc. A jeśli atakują ich, musimy rzucić na ich ochronę wszystkie nasze siły. I w tym, moim zdaniem, tkwi prawdziwy problem".

Reakcja na wystąpienie Trumpa

"W jego przemówieniu dużo tego, z czym ja bym absolutnie zgodził — mówi Jim Gilmore, jeden z byłych kandydatów na popieranie kandydata na prezydenta USA z ramienia republikanów. — Z drugiej strony, jest tam dużo i dość kontrowersyjnych rzeczy, w tym wielką konfrontację z naszymi sojusznikami".

Rzecznik Białego domu Josh Ernest zareagował tak: "myślę, że jeśli chodzi o polityce zagranicznej obecnego prezydenta, nie można zaprzeczyć, że STANY zjednoczone stały się silniejsze i znaleźli się w bezpiecznym położeniu, niż byliśmy, kiedy prezydent Obama objął urząd w styczniu 2009 roku".

Josh Ernest powiedział również, że Waszyngton wzmocnił swoje związki z innymi krajami i że przesunięcie równowagi sił w kierunku Azji przyniósł USA, zarówno finansowych, jak i strategiczne korzyści.