Przy tym, według informacji gazety, żaden ze sprawców nie został pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Jeden z oficerów został odsunięty od dowodzenia i odwołany z Afganistanu.

Kary pozostałych okazały się łatwiejsze: z sześcioma z nich dowództwo przeprowadził indywidualne rozmowy, siedmiu zostały przeniesione nagany, dwóch osób skierowano na szkolenia. Kary następuje na podstawie wyników z sześciu miesiącach śledztwa afgańskiego incydentu, przeprowadzonego Pentagonem.

W wyniku авианалета 3 stycznia 2015 w Kunduz zginęło co najmniej 22 osoby, a kilkadziesiąt zostało rannych, budynek szpitala "Lekarzy bez granic" było częściowo zniszczone. Głównodowodzący sił zbrojnych USA w Afganistanie John Campbell następnie wyjaśnił, co się stało błąd w obwodzie zamówienia i prośbą o afgańskich wojskowych uderzyć w obiektu, chwytający talibów.

Okoliczności tego zdarzenia jednocześnie prowadzili dochodzenie przedstawiciele armii stanów ZJEDNOCZONYCH, władze Afganistanu i NATO. Organizacja "Lekarze bez granic" nazwała to, co się wydarzyło zbrodnią wojenną i zażądała międzynarodowego, niezależnego śledztwa. Prezydent USA Barack Obama osobiście przeprosił telefonicznie przed prezydentem Afganistanu Ашрафом Ghani Ахмадзаем za nalotu.