Takie wnioski Бартулис zrobił w trakcie turnieju Евровызова (Euro Ice Hockey Challenge), który w listopadzie ubiegłego roku brała Lipawa i gdzie aktor pełnił funkcje kapitana drużyny.

"Oczywiście, dobrze, że jesteśmy razem, tylko właśnie szkoda, nie ma organizacji, — zaczął Бартулис i wyjaśnił swoje słowa. — Dzwonią do drużyny graczy. Też muszę lecieć z Władywostoku. Na pewno dobrze jest wrócić do domu, ale, moim zdaniem, należy od razu przystąpić do pracy, aby zaczynała się pakować zespół. A w końcu okazuje się, że nie ma trenera, nie ma drużyny. Ale lokalni organizatorzy robili wszystko, aby turniej był niezapomniany. I szczerze mówiąc, z punktu widzenia oceny pracy kierownictwa reprezentacji — to był bałagan".

"Miał czy w ogóle jest sens jechać, gdy inny trener, inny wygląd. Co można powiedzieć Eric Милюнс naszemu obecnemu trenerowi reprezentacji (Leonid Бересневу — Ok.) — kogo z tego składu można wziąć? Милюнс zaproszony został tylko na trzy gry. Nie mogę złożyć tego puzzle — zauważa aktor, dodając. — W reprezentacji nie ma organizacji. Spójrz na reprezentację Białorusi. W Liepaja może i nie przyjechał ich najlepszy skład, ale był trener i grali w выверенной systemie. U nas tego niestety nie było. Trudno to przyznać, ale naszym hokeju na lodzie trzeba się rozwijać, a z takimi turniejami, jak w Lipawie, my nigdzie nie uprawiamy".

Przypomnijmy, że w reprezentacji Łotwy na listopadowym turnieju EIHC na czele Eric Милюнс, który pracuje z juniorów reprezentacji kraju (U-18). Turniej wtedy zdobyli białorusini. A trener u komendy głównej kraju pojawił się dopiero niedawno — w lutym — na trzy miesiące przed rozpoczęciem MISTRZOSTW świata w 2016. Etap "Еврочелленда" w Lipawie